Oszustwa 24.08.2026

Ponad 21 tysięcy kibiców, race i policyjne psy - tak wyglądało zabezpieczenie meczu Śląska z Widzewem

Mecz Śląska z Widzewem na Tarczyński Arenie zgromadził ponad 21 tys. kibiców. Policyjne psy, analiza nagrań i żadnych poważnych incydentów. Sprawdź, jak przebiegała akcja!

Komenda Wojewódzka Policji

Podwale 31/33, 50-040 Wrocław

W sobotę, 22 sierpnia, na Tarczyński Arenie we Wrocławiu odbył się mecz piłkarski podwyższonego ryzyka pomiędzy WKS Śląsk Wrocław a Widzewem Łódź. Na trybunach zasiadło ponad 21 tysięcy kibiców. Bezpieczeństwa pilnowało wielu funkcjonariuszy z Wrocławia i całego Dolnego Śląska, a całą operacją kierował I Zastępca Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu, podinspektor Radosław Wasiak.

Spotkanie dostarczyło kibicom wielu emocji, ale nie obyło się bez naruszeń. Część fanów Widzewa odpaliła race, co jest surowo zabronione podczas imprez masowych. Na szczęście nikt nie ucierpiał, a policjanci teraz analizują materiał dowodowy, aby ustalić tożsamość osób odpowiedzialnych za to wykroczenie. Czyn ten jest bowiem traktowany jako przestępstwo.

Poza tym incydentem nie odnotowano żadnych sytuacji zagrażających życiu czy zdrowiu uczestników ani mieszkańców. Akcję można uznać za w pełni udaną. W działaniach uczestniczyły również policyjne psy służbowe, które jak zawsze sprawdziły się w roli wsparcia.

Za zabezpieczenie tej imprezy odpowiadali głównie funkcjonariusze z Wrocławia. Prowadzili oni działania wielotorowo - dbali o porządek przed, w trakcie i po meczu, czuwali nad bezpieczeństwem w mieście oraz na trasach przejazdu. Funkcjonariusze prewencji, ruchu drogowego i pionu operacyjnego wspólnie pracowali nad usprawnieniem ruchu w okolicach stadionu i zapewnieniem sprawnego dotarcia kibiców na miejsce.

Źródło: policja.gov.pl

MW

Marek Wyrzykowski

Doświadczony naczelny z 22 latami w mediach lokalnych, pilnuje faktów i tempa miejskich tematów.

Więcej artykułów →

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.