Policjanci z Grabiszynka uratowali mężczyznę, który zasłabł w zaroślach
Płaczący mężczyzna nie umiał podać swojej lokalizacji. Dzięki sprytnemu pomysłowi dyżurnego i syrenie radiowozu, patrol odnalazł go na czas.
Funkcjonariusze z Komisariatu Policji Wrocław-Grabiszynek wykazali się niecodzienną pomysłowością, ratując życie mężczyzny, który stracił przytomność w trudno dostępnym miejscu. Interwencja rozpoczęła się od telefonu od płaczącego mężczyzny, który nie był w stanie precyzyjnie określić swojego położenia ani opisać, co się z nim dzieje. Jedyne, co udało mu się przekazać, to nazwa ulicy Szczęśliwej w pobliżu szkoły.
Dyżurny, prowadząc rozmowę niemal przez godzinę, starał się ustalić, gdzie dokładnie znajduje się dzwoniący. W tym czasie na wskazany rejon skierowano patrol, który rozpoczął przeszukiwanie terenu. Kluczowym pomysłem okazało się wykorzystanie sygnałów dźwiękowych radiowozu. Funkcjonariusz polecił patrolowi włączenie syren, a dzwoniący, słysząc je coraz wyraźniej, mógł naprowadzić służby na swoją lokalizację. Dyżurny, nasłuchując natężenia dźwięku w słuchawce, korygował działania patrolu na bieżąco.
W akcję zaangażowani byli również dzielnicowy oraz inne służby – straż pożarna i ratownicy medyczni. Po kilkunastu minutach poszukiwań, 52-letni mężczyzna został odnaleziony w podwórzu przy ul. Żelaznej. Leżał twarzą do ziemi, co dodatkowo utrudniało mu komunikację. Okazało się, że ma problemy kardiologiczne i potrzebuje natychmiastowej pomocy. Został przewieziony do szpitala, gdzie trafił pod opiekę lekarzy.
Ta sytuacja pokazuje, jak ważne są opanowanie, doświadczenie i elastyczne myślenie w pracy policjantów. Dzięki ich determinacji i współpracy udało się dotrzeć do mężczyzny na czas, co mogło uratować mu życie.
Źródło: policja.gov.pl